O mnie

Moje zdjęcie

Uważam, że powiedzieć o kimś ---,,Kura domowa "--- to komplement .

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Koniec świętowania

No i znów jesteśmy starsi o rok . Jedni się cieszą ( patrz moje wnuki ) , drudzy martwią ( patrz moja Mama ) :) - mnie to jakoś specjalnie nie wzrusza . Zawsze wychodziłam z założenia , że mamy tyle lat na ile się czujemy . W zwiazku z tym czasem mam 20 czasem 80 - dziś jakoś tak po środku . Nic mi się nie chce . Pogoda nie taka , humor nie taki .A co jest najlepsze na poprawę humoru ? Iść do kuchni i coś ugotować :) .
Dziś ,, poprawiaczem humoru są kluseczki .Ubieliłam się mąką ( zawsze przy kluskach czy pierogach wyglądam jak młynarz ) , nasprzątałam po zrobieniu - ale są .

,,Grubaski " ziemniaczano-kukurydziane
Coś w rodzaju kopytek . Trochę twardsze i większe .Mogą być dodatkiem do sosów , mięs w sosach lub same okraszone masełkiem z jakąś surówką .





Czas : 30 minut

Składniki :

1 szklanka ugotowanych utłuczonych ziemniaków

1/2 szklanki odsączonej  kukurydzy konserwowej

mąka ( ok.12 łyżek + do podsypywania )

sól- szczypta

1 jajko



Nastawić w garnku osoloną wodę na gotowanie klusek. Zmiksować w malakserze kukurydzę .

Dodać do niej ziemniaki i dalej miksować na gładką papkę .Wrzucić jajko , szczyptę soli i wymieszać .

Wsypać mąkę ( tu nie stosujemy zasady 1/4 masy jak w normalnych kopytkach )-

dodajemy tyle by kluski dawały się wyrabiać na wysypanym mąką blacie .

Posypujemy blat mąką - wykładamy masę na kluski i ugniatając ,, zbieramy " tyle mąki by można ją było podzielić na kawałki , a te uformować w grube wałeczki . Pociąć je na duże kluski .


Wrzucać na osolony wrzątek i gotować ok. 5 minut od wypłynięcia ( proponuję sprawdzić bo czas gotowania zależy od wielkości klusek które zrobimy ).

Wyjmować łyżką cedzakową lub odcedzić na sicie .


Jeśli chcemy podawać je jako samodzielne danie proponuję polewać lekko zrumienionym masłem ,  w towarzystwie surówki w skład której wchodzi kukurydza konserwowa .



1 komentarz:

elvira pisze...

W święta była kulinarna rozpusta a teraz trochę skromniej, ale to dobrze... ciekawa jestem, jak te kluseczki smakują...pozdrawiam noworocznie:-)