O mnie

Moje zdjęcie

Uważam, że powiedzieć o kimś ---,,Kura domowa "--- to komplement .

poniedziałek, 21 maja 2012

Rigatoni z tuńczykowym sosem


Równie dobrze mógł by być makaron  penne ( jeden ma skośne końce , drugi prosto ucięte ).Sos najprostszy jaki można zrobić .Trochę warzyw i tuńczyk z puszki. Odpowiednio doprawić i już .

Czas : 30 minut
Składniki:
15 dag makaronu Rigatoni
1/2 cebuli
1/2 dużej marchwi
1/2 średniego pomidora
1/2 puszki groszku konserwowego
1 puszka tuńczyka w oleju ( kawałki -nie miazga sałatkowa )
sól
pieprz mielony
cukier
1 ząbek czosnku ( lub mini kostka Czosnek lub czosnek granulowany )
suszona bazylia
3 łyżki oleju z pestek winogron
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego 30%
1 szklanki bulionu warzywnego ( może być z kostki)
1/2 szklanki słodkiej śmietanki

Utrzeć ma tarce jarzynowej ( grube oczka ) marchew. Cebulę drobno usiekać. Pomidora pokroić w drobną kostkę . Na patelni rozgrzać olej. Wrzucić warzywa i smażyć mieszając aż zmiękną . 
Podlać bulionem i dusić mieszając . Sos powinien się rozgotować i zredukować o połowę .
Wrzucić odsączony groszek, tuńczyka rozdrobnionego  razem z olejem w którym był, dolać śmietanki, dołożyć koncentrat i wymieszać. Zagotować .Doprawić do smaku solą, pieprzem, szczyptą cukru, czosnkiem i bazylią .Makaron ugotować w osolonej wodzie al'dente * . Odcedzić. Dołożyć makaron na patelnię i wymieszać. Zostawić na chwilę by makaron wchłonął część sosu.
Podawać polany sosem i posypany pokrojoną natką pietruszki .
* makaron powinien być al'dente - u mnie różnie to bywa - czasem muszę ustąpić bo Mama woli taki po polsku czyli miękki i nie daje sie przekonać do tego, że makaron powinien być lekko twardawy. Tak więc raz jest tak , raz tak. Miłośnikom makaronów polecam jednak by gotowali makaron prawidłowo.

2 komentarze:

Beata pisze...

odcedź dla siebie porcję a dla Mamy zagotuj na śmierć, i nie penny tylko penne

Babciagramolka-Bunia pisze...

Fakt- e nie y . Dzieki. A z odcedzaniem niby racja ale musiała bym potem też na dwóch patelniach w sos wkładać . To już wolę pójść od czasu do czasu na ustępstwo i zjeść za miękki . Nic mi sie nie stanie .