O mnie

Moje zdjęcie

Uważam, że powiedzieć o kimś ---,,Kura domowa "--- to komplement .

sobota, 9 listopada 2013

Żeberka z ,, kurnej chaty „ 2


Ciąg dalszy eksperymentów z pieczeniem mięs wg bardzo starych pomysłów.
Próbuję odtworzyć smaki takimi jakimi były w dawnych wiekach.
Dziś przerabiam przepis na żeberka ,, z kurnej chaty" ( tzn. z okresu mniej więcej wczesnego średniowiecza ). Używam produktów i przypraw , które wydaje mi się , że były wtedy w zasięgu gotującego. Co prawda przypuszczam , że wtedy mięsiwa były raczej pieczone jako rąbanka bez dzielenia na konkretne rodzaje tuszy - ale dziś jest to po prostu logiczniejsze.



Czas : 2 godziny + 24 godzin macerowanie mięsa

Składniki :

1,5 kg chudych żeberek ( tzw. paski )
6 łyżki oleju
1  łyżeczka miodu wielokwiatowego
1 łyżeczka musztardy *
1 łyżka suchego majeranku
1 łyżka suszonego tymianku
1 łyżka ziaren jałowca
gałązka świeżego rozmarynu
1 łyżeczka powideł z wiśni ( mogą to być też namoczone suszone wiśnie)
5 suszonych śliwek
5 suszonych moreli
8  kapeluszy grzybów suszonych ( lub odpowiednio krajanki )
3 cebule
kilka gałązek lubczyku
1 łyżka wódki Żubrówki ( Ginu lub czystej )
½ łyżeczki soli

Pokroić żeberka na małe porcje .

Zrobić marynatę z miodu, 2 łyżek oleju  , musztardy, majeranku, tymianku , powideł z wiśni , wódki i soli  .


Wetrzeć dobrze marynatę w  mięso .Dołożyć do mięsa rozgnieciony jałowiec , rozmaryn , lubczyk i zostawić zakryte w lodówce na 24 godziny.


Grzyby namoczyć w pół szklanki  letniej wodzie na pół godziny .

Pokroić drobno cebulę.

Rozgrzać w garnku o grubym dnie resztę oleju . Włożyć mięso i obsmażyć na rumiano.
Suszone owoce również pokroić.


Dorzucić rozmaryn ,cebulę pokrojoną w piórka. Obsmażyć cebulę koło mięsa na złoto. Dołożyć do  mięsa z cebulą  grzyby razem z wodą w której się moczyły ( jeśli są to całe kapelusze to pokroić w paseczki ), śliwki, morele .


Zalać wodą ( 3,5  szklanki  razem z  wodą od moczenia  grzybów ) i doprowadzić do wrzenia ( wcześniej wypłukać wodą pojemnik po marynowaniu mięsa ).


Dusić 1,5 godziny na małym gazie  ( końcówka przy uchylonej pokrywce ).

Doprawić sos do smaku .Zagotować.



Podawać z kaszą gryczaną ugotowaną na sypko i ogórkiem kiszonym .


* Gorczycę już wtedy znano , a ucierana pasta z nasion gorczycy , oleju z miodem i octem owocowym i solą od dawna towarzyszyła mięsiwom. Nie wiem czy była stosowana jako przyprawa czy tylko jako dodatek - przyjmuję to ,, na oko ".

** Wszystkie składniki potrawy występowały na naszych terenach od zawsze i były w zasięgu ręki .Suszone owoce ( dzikie lub udomowione), grzyby , zioła , przyprawy z lasu , miód, mięso , olej . Sól była walutą i płacono sola za inne rzeczy w całym kraju.

*** Sos zagęści  rozgotowana cebula , śliwki , grzyby i morele.

**** Proponuję przed podaniem wyłowić rozmaryn , ,,kulki" jałowca , lubczyk- wygodniej się  potem je. Śliwki i morele kroję i zostawiam w sosie .

3 komentarze:

dobrazagrycha pisze...

Rewelacja! Zapisujemy na listę "koniecznie do zrobiena"! :)

Bunia Babciagramolka pisze...

Ja przepis spisałam wcześniej. Z reguły najpierw ustalam sobie nowy przepis ,, na sucho" - a potem najwyżej poprawiam .Jak miałam przepis na komputerze to latałam sprawdzić czy wszystkie przyprawy o których pomyślałam dodałam .Albo miałam kartkę upapraną od przekładania ( bo ręce ciagle czymś umazane . A tak podstawowy przepis mam przed nosem.

A jak mam coś starego gdzie już nie eksperymentuję bo przepis sprawdzony to tylko zerkam.
A najlepiej pomysł sie spradza jak mam 10 różnych rzeczy do zrobienia i chodzi o to by nie marnować czasu to spisuję sobie kolejność czynności by czasy się pokrywały np. wstawić wode na makaron , w tym czasie wyrobić mieso mielone , kotlety na patelnię, a w miedzy czasie utrzeć marchew na surówkę., wrzucić makaron , przewrócić kotlety, zrobić sos koperkowy, odcedzić makaron, doprawić surówkę.--i w 20 minut mam obiad :):). W każdym razie taka wisząca podpowiedź u mnie się sprawdza.

Kasia S, pisze...

bardzo dobra idea, aby użyć ziół. Stosuję je praktycznie wyłącznie i jestem bardzo zadowolona z osiąganych smaków. Moi domownicy również.

Pozdrawiamy serdecznie
Tapenda