O mnie

Moje zdjęcie

Uważam, że powiedzieć o kimś ---,,Kura domowa "--- to komplement .

piątek, 17 stycznia 2014

Antar nadziewany jabłkiem z imbirem


Moja ,, fiksacja" na punkcie antara nie ma końca. Uwielbiam tą rybę. Białe mięso bez tego irytującego mocnego rybiego zapachu. Fantastycznie komponuje się z dodatkowymi smakami ( marynatami cytrusowymi, ziołami). Jest jedną z niewielu ryb które smakują mi gotowane na parze. Z przyjemnością sprawdzam z czym można antara podać by zyskał na smaku.

Dziś zamarynowanego w bardzo prostej cytrusowej marynacie obsmażam na maśle a potem wypełniam jabłkowo-imbirowym nadzieniem.




Czas: 45 minut


Składniki:


2 małe antary

1/2 cytryny

2 mandarynki ( najlepiej bezpestkowe )

pieprz czarny mielony

sól szczypta

1/3 szklanki klarowanego masła

1 winne jabłko

2 płaskie łyżeczki utartego imbiru

2 płaskie łyżeczki miodu

mąka do oprószenia

1 łyżka usiekanej natki pietruszki

1 łyżeczka kwaśnej śmietany


Oczyścić, oskrobać ,rozciąć wzdłuż brzucha i delikatnie usunąć kręgosłup tak by ryby pozostały całe. Umyć ryby.



Posypać pieprzem i solą.

Ułożyć w pojemniku. Zalać sokiem wyciśniętym z cytryny i mandarynek , oraz 1 łyżką oleju. Zostawić na 30 minut.



Jabłko obrać, usunąć gniazda nasienne  i utrzeć na dużych oczkach tarki jarzynowej.

Imbir obrać i utrzeć.

Wymieszać jabłko z imbirem , miodem , łyżką wody



- chwilę smażyć na małej patelni by nadzienie połączyło się , a  płyn odparował. Lekko posolić i dodać szczyptę pieprzu.



Przełożyć do miseczki. Ostudzić. Dołożyć usiekaną natkę pietruszki, śmietanę - wymieszać.



Antary wyjąć z marynaty i osuszyć dokładnie papierowymi ręcznikami kuchennymi.

Oprószyć mąką.



Rozgrzać na patelni klarowane masło z łyżka oleju . Na gorące kłaść ryby i smażyć na rumiano z obu stron ( przewracać ostrożnie by nie uszkodzić ryb ).



Delikatnie zdjąć usmażone antary z patelni - na połówkach położyć nadzienie i przykryć drugą połówką.



Podawać polane zrumienionym masłem.




* Można również ryby podać zdjęte z patelni bez nadziewania , a przygotować podwójną porcję nadzienia i potraktować je jako surówkę.



3 komentarze:

Justyna Żak pisze...

pierwszy raz słyszę o takiej rybie, muszę poszukać w sklepie i wypróbować jak tak zachwalasz:)

Bunia Babciagramolka pisze...

Szukaj- nie pożałujesz jest pyszny nawet usmażony po prostu obtoczony w mące i skropiony cytrynką

Żyć nie umierać pisze...

Ja takiej rybki jeszcze nie jadłam, zresztą nie słyszałam nawet o niej! Dziękuję, za kolejny fajny przepis:)