O mnie

Moje zdjęcie

Uważam, że powiedzieć o kimś ---,,Kura domowa "--- to komplement .

czwartek, 17 maja 2012

A tyle razy sobie obiecywałam....czyli złośliwe komentarze


I znów dałam się sprowokować. A tyle razy sobie obiecywałam, że będę ignorować złośliwe komentarze . Po prostu wywalę je nie publikując i po sprawie . Ale za każdym razem coś się we mnie łamie i usiłuję merytorycznie z takim kimś podyskutować. W 90 % jest to ta sama osoba prześladująca mnie od wielu lat z niewiadomych mi powodów . Raz pisze jak mężczyzna , raz udaje kobietę . Raz jest anonimem , raz Basią , uśmieszkiem i czymś tam jeszcze . Pluje jadem. Udziela ,, dzikich" rad , wymądrza się . Nie chodzi wcale o to by porozmawiać o jakimś przepisie ale o to by pokazać , że może komuś ( mnie ) popsuć humor .

Dowiedziałam się ostatnio , że makaron to najlepiej polać farbą emulsyjną i popsikać perfumami jak sie chce mieć kolor i aromat - to do przepisu ,,Makaron cytrusowyna pikantnie"
Wierzchnie liście młodej kapusty są gorzkie nawet po kilkukrotnym gotowaniu i zlewaniu wody , a grube nerwy tak łykowate że potrawa nadaje się tylko dla królika ( tak jak by króliki karmiło się gotowaną kapustą ) - to do przepisów : ,, Jarzynka zmarchewki z grubymi nerwami liści kapusty"
I nie chodzi tu o to ,że jestem tak zadufana w sobie , że wszystkie swoje potrawy uznaję za genialne, a siebie za nieomylną . Jeśli coś co gotuję nie wychodzi mi to po prostu tego przepisu nie wstawiam .Przecież wystarczy przy okazji taką propozycję sprawdzić - na liść kapusty majątku nie trzeba .Każdy może sobie pokroić , ugotować i spróbować - gorzki czy nie - pewnie te przerośnięte starsze mogą być za stare do gotowania ale u licha to nie jest wymóg to jest propozycja na to by nie marnować czegoś co możemy wykorzystać.
Zeschnięty chleb też możemy zmielić , zrobić z niego moczoną w jajku grzankę lub wywalić bo zapleśniał .
Ktoś kto bierze się za gotowanie powinien mieć chyba trochę zdrowego rozsądku.


Ale po co ja się wdaje w rozważania - przecież to nie o merytorykę chodzi.

Dałam sie sprowokować . Ale już mi przeszło. Komentarze i odpowiedzi na nie wykasowałam bo nie mam zamiaru odwiedzających narażać na czytanie niegrzecznych tekstów.

Ponadto przepraszam wszystkich ale od dziś wprowadzam na blogu zasadę, ze komentować mogą tylko posiadacze konta w Gogle - tak by anonimowi nie mogli bezkarnie bawić się moim kosztem. Chcesz dyskutować rób to oficjalnie .
Stałym znajomym raczej nie powinno to przeszkadzać bo i tak mają swoje blogi i pokazują się pod swoją postacią .
Stawiam soczek na dobry początek dnia i wzmocnienie nerwów bo pewnie nie ja jedna borykam sie z podobnymi ,, odwiedzającymi ".A może podpowiecie mi jak Wy radzicie sobie z takim problemem ?

19 komentarzy:

Paulina pisze...

Temat wałkowany po stokroć... Szkoda nerwów, najlepiej nie reagowac i już.

basia pisze...

najglosniej krzyczą ci, ktorzy nie maja nic do powiedzenia...zastanawiam sie, czy taka osoba wchodzi do sklepu i pluje na sukienke, ktora jej sie nie podoba, lub nie wsiądzie do autobusu, bo kierowca ma nieodpowiednia koszule. Moze poprostu lepiej poszukac sukienki, ktora sie podoba niz opluwac inne.Tylko ze moze dla takiego anonima nie ma dosc dobrych blogow, no i czy mialby wtedy cos ciekawego do napisania ktos, kto potrafi tylko krytykowac... Nie przejmuj sie krytyką, jesli nie jest dla Ciebie zadnym autorytetem jej autor, tym bardziej taki, ktory ukrywa sie pod czapka niewidką..Rob swoje, bo my chetnie czytamy i korzystamy a Twojego bloga.

anthony pisze...

Czasem ktos pisze na moim blogu jakis anonimowy komentarz przesmiewczy.czy to do moich przepisow czy do komentarzy innych. Na razie nie wprowadzilam moderacji. Komentarze tego typu po prostu usuwam. Nie wdaje sie w dyskusje, bo to chyba do niczego nie prowadzi. Tylko nakreca jakas zlosliwa malolate.

bk110 pisze...

najlepiej nie reagować. A za soczek dziękuję :-)

Karolina pisze...

Moderacje wprowadzilam. :) Jak ktos robi osobiste wycieczki, to nie publikuje komentarza. Na krytyke potraw, zdjec pozwalam, ale rzeczowa, a nie szpilki wbijane, bo ktos ma ochote sie wyzyc. Od wprowadzenia moderacji takie komentarze ustaly. Jak upierd jeden z drugim sie zorientuje, ze glupie komentarze ida w kosmos, to daje spobie spokoj. ;)

Wytrwalosci zycze. :)

Dorota pisze...

Wiesz Buniu, ja napiję się soczku i zaraz mi sie humor poprawi bo już nie ma sił na tych niedowartościowanych "czubków", nie przejmuj sie -głowa do góry.
Rób to co robisz i robisz to bardzo dobrze:-)
Dorota

Dusia pisze...

Zawsze znajdzie się taka osoba, która lubi atakować. Ja tam zostawiam takie komentarze, niech taka osoba się poniża sama. wierni czytelnicy nie będą i tak jej wierzyć :)

Aciri pisze...

Łatwo powiedzieć,ale trudniej wykonać jak mawiają. Człowiek wie,że nie powinien się denerwować,ale to bardzo trudne. Soczek jak najbardziej wskazany na tę okoliczność:)

Aldi pisze...

Zakompleksionych osób nie brakuje...
a soczek zdrowy i pewnie pyszny :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Margarytka pisze...

Wprowadziłam moderację i w zasadzie problem się skończył. Czasem się pojawi coś złośliwego, ale nie publikuję i nie reaguję... a skoro nie reaguję to w końcu trole dają spokój.
Konstruktywna krytyka oczywiście się pojawia i nie mam nic przeciwko, bo ona jest przeważnie twórcza.
Pozdrawiam. Nie daj się :)

Samantha pisze...

Pani Grażyno, swiat nie jest doskonały i taka już jest mentalność ludzi, dlatego nie warto się przejmować i jak najbardziej zignorować. A pani przepisy są świetne i wyszukane i wszyscy o tym wiedzą, bardzo pozdrawiam :)

Samantha pisze...

Zapomniałam dodać, soczek wyśmienity !

Elżbieta pisze...

Odpuść sobie Buniu. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz... Pozdrawiam serdecznie!

Nieznośna lekkość smaku pisze...

nie przejmować się przede wszystkim! usuwać z bloga i głowy!
nie dać się wciągnąć w głupiego myśli!

pozdrawiam serdecznie

mnemonique pisze...

Pani Grażynko- zdecydowanie proszę się nie przejmować. Ja panią podziwiam i myślę że takich podziwiających jest sto razy więcej niż tych złośliwych!
Ściskam
Monika

Z miłości do jedzenia pisze...

Mam dokładnie to samo - jedna osoba stara się wylewać jad na moim blogu. Co robię? Akurat jej postów nie publikuję, bo komentarze "chyba się zrzygam", "co to za gó..o" etc. do publikacji się nie nadają. Nie psuję sobie tym humoru. Tylko się zastanawiam komu się chce robić coś takiego. Bo mi najzwyczajniej w świecie szkoda by było czasu. Nawet szkoda mi takich ludzi, bo wychodzę z założenia, że to osoby smutne, na pewno głęboko zakompleksione. I to nie tak, że nie nie przyjmuję krytyki. Po prostu nie przyjmuje komentarzy, które są na granicy ubliżania mi.
Pozdrawiam i głowa do góry! :)

bentomonia pisze...

Takie komentarze piszą osoby niedowartościowane i niepewne siebie, poniżane przez innych na codzień, próbują odreagować... To żałosne... Po prostu nie reagujmy...

abcmojejkuchni pisze...

Witaj,
Mam krótki staż blogowania, a już się z takim "czymś" spotkałam niestety. Na początku blogowania miałam komentarze nie moderowane ale po kilku złośliwych komentarzach i psucia mi humoru postanowiłam, że skoro blog to moje podwórko to nie muszę na nim gościć nieproszonych pasożytów ziejących jadem i emanujących zazdrością, że moje kulinarne wyczyny się innym podobają. Teraz mam moderowane komentarze, co nie jest komfortowe dla moich stałych czytelników i komentatorów, ponieważ ich opublikowanie niekiedy trwa kilka godzin, nie wszędzie mam ze sobą internet:( ale uznałam, że tak będzie lepiej dla mnie i mojej twórczości, a moich odbiorców uchronię przed złośliwościami niedowartościowanych ludzi, którzy czerpią satysfakcje z plucia na innych. Niestety zdarzyło mi się takie komentarze usuwać. Zauważyłam też, że wiele blogerek/ów zaczęło moderować swoje komentarze i to chyba dobrze. Może skończy się ten chory dowcip osób niemających szacunku do cudzej pracy.
Pozdrawiam

Babciagramolka-Bunia pisze...

Oj nie wiem czy się cieszyć czy martwić, że nie tylko ja mam podobne doświadczenia z nie proszonymi gośćmi ziejącymi jadem . Straszne to .
Dziekuję za słowa otuchy i wzajemnie trzymajcie się .